- Powróciło.
- Oddaliło smutki.
- Dało sił na przyszły tydzień.
- Wzmaga apetyt.
- Pobudza wenę.
- Słońce. Gorące.
- Cieszę się na myśl, że nie będzie zimno.
- Zimno jest mi obce. Ponure i mroczne.
- Nie przekonam się nigdy do zimnego.
- Poza lodami :)
Tram pam pam
Dialogi ze sobą. Zdarzenia zawarte w moim umyśle. Przelane na monitor, treściwe w emocje serca.
16 marca 2012
5 lutego 2012
Fantazje
- Bez przekleństw.
- Łagodnie zrezygnowany.
- Pogodzony z mrozem.
- Mimo to.
- W pośpiechu.
- Łaknę ciepła.
- Fantazjuję o łące zielonej.
- Odcinam się od zimy ciepłą kawą.
- Gorącą muzyką.
- Kołdrą i budzika ignorowaniem.
- Marcu, przyjdź bracie szybko.
- Łagodnie zrezygnowany.
- Pogodzony z mrozem.
- Mimo to.
- W pośpiechu.
- Łaknę ciepła.
- Fantazjuję o łące zielonej.
- Odcinam się od zimy ciepłą kawą.
- Gorącą muzyką.
- Kołdrą i budzika ignorowaniem.
- Marcu, przyjdź bracie szybko.
7 stycznia 2012
Dogrywka
- Znowu gotuję bigos. Dogrywka. Tak smakował.
- Rozmyślam.
- Lubię słuchać jak bije mi serce.
- Lubię słuchać jak bije im serce.
- Majstruję przy komputerze.
- Znów pichcę.
- Wchłaniam seriale.
- Rozmyślam.
- Lubię słuchać jak bije mi serce.
- Lubię słuchać jak bije im serce.
- Majstruję przy komputerze.
- Znów pichcę.
- Wchłaniam seriale.
31 grudnia 2011
Sylwester
- Gotuję ogromny garnek bigosu.
- Martini się chłodzi.
- Pierwszy raz w życiu kupiłem fajerwerki.
- Będzie syto i głośno.
- Ku uciesze gawiedzi.
- Martini się chłodzi.
- Pierwszy raz w życiu kupiłem fajerwerki.
- Będzie syto i głośno.
- Ku uciesze gawiedzi.
8 grudnia 2011
Melancholia
- Wydaje się, że wszystko już się odbyło.
- Miłość, życie, śmierć, wspomnienia.
- Proza życia, zakupy, było. To już było.
- Człapię jak starzec, zamyślony nad tym co zapomniał.
- A za pięć minut jak dzieciak pędzę do kina.
- Później siedzę przez zgaszonym monitorem.
- Delektuję się melancholią chwil właśnie przeżytych.
- I tych co będą.
- W ręku kubek czegoś gorącego.
- Nadaję zdarzeniom etykiety.
- Zdzieram je.
- Wieczna budowla z klocków istnienia.
- Miłość, życie, śmierć, wspomnienia.
- Proza życia, zakupy, było. To już było.
- Człapię jak starzec, zamyślony nad tym co zapomniał.
- A za pięć minut jak dzieciak pędzę do kina.
- Później siedzę przez zgaszonym monitorem.
- Delektuję się melancholią chwil właśnie przeżytych.
- I tych co będą.
- W ręku kubek czegoś gorącego.
- Nadaję zdarzeniom etykiety.
- Zdzieram je.
- Wieczna budowla z klocków istnienia.
28 listopada 2011
Znajdujący i znajdowany
Lubię jak znajduję ludzi zgodnych ze mną w internecie lub jak oni znajdują mnie. Lubię to. Wtedy czuję się jak w domu. Nie muszę mówić, lub mówię mało jak w życiu i tak jestem zrozumiany. Miło, błogo, zgodnie.
Przestałem pić kawę. Smaki mi się zmieniły, ale będę o niej nadal pisał, to moja czarna muza.
Przestałem pić kawę. Smaki mi się zmieniły, ale będę o niej nadal pisał, to moja czarna muza.
26 października 2011
Śniadania
W czasie urlopu najbardziej lubię śniadania. Takie wolne, niespieszne. Takich, których nie mam jak wstaje do pracy. Takie jak w polskich serialach. Gdzie wszyscy i na wszystko mają czas. Nie czekają na nich terminy, nie ma korków i zawsze jest świeże pieczywo. Zawsze. Koniecznie w towarzystwie całej rodziny. Przecież nikt się nigdzie nie spieszy.
12 września 2011
Czasy
Ostatnio przerabiam różne czasy. Najlepiej idzie mi z czasem przeszłym i przyszłym. Teraźniejszości nie ogarniam. Jest dla mnie za szybka. Jeszcze odkryłem nowy czas zaległy. Wstaję rano a tu zaległości, kładę się wieczorem a tu zaległości. Marudzę.
21 lipca 2011
Start
Przedzierał się przez zarośla, z kromką, z tuńczykiem. Miał nadzieję, że zdąży na ostatni start promu kosmicznego. Wiedział, że nie będzie mu już dane oglądać księżyca z drugiej strony. Był zakazany, tak samo jak loty. Przecież był tam, pamięta jak dziś. To jego dom. Mimo to został uziemiony. Dokładnie. UZIEMIONY. Przynajmniej tu jest lepsza kawa. Zamyślił się i wiedział, że wspomnień nikt mu nie zabierze. Wspomnień z domu. Tych najlepszych.
19 lipca 2011
Rytm
Pamiętasz ten rytm ? To ciche tariram, później ten aksamitny głos tej młodziutkiej piosenkarki. Mmmm. Wspaniałe. To była bodajże 34 minuta "Uciekinierów z Calvadosu". Świetny film, świetna muzyka. Pamiętam, tę scenę, jak uświadomił sobie, że został sam. Kobieta jego życia, właśnie kończyła ostatni słoik dżemu w więziennej celi, on 2345 kilometrów dalej i 7 godzin przesunięcia czasowego siedział nagi w pończochach od Goethego wpatrzony w ekran. Po raz kolejny wsłuchiwał się w to ciche tariram.
8 lipca 2011
Mobilność
- No nareszcie !
- W ustawieniach bloggera, można ustawić temat mobilny na komórki.
- Wtedy przeglądając bloga przez komórkę, włącza się ten szablon.
- Da się normalnie czytać blogi na komórce !
- W ustawieniach bloggera, można ustawić temat mobilny na komórki.
- Wtedy przeglądając bloga przez komórkę, włącza się ten szablon.
- Da się normalnie czytać blogi na komórce !
6 lipca 2011
Urlop
- Hop na urlop.
- Odliczam i zamierzam aktywnie odpocząć.
- Książki do czytania przygotowane.
- Humor zabrany.
- Komputer zostaje.
- Dość.
- Odliczam i zamierzam aktywnie odpocząć.
- Książki do czytania przygotowane.
- Humor zabrany.
- Komputer zostaje.
- Dość.
4 kwietnia 2011
Wanna
Leżę w wannie pełnej piany. Woda kołysze. Słuchawki na uszach, podłączone do nowiutkiego telefonu, lśniącego na pralce obok wanny. Muzyka pieści i rozluźnia. Zamykam oczy. Mniam. Ciepło, głośno i przyjemnie. Wibrujące dźwięki wokoło. Wtem, wielki przeogromny kich wyrywa słuchawki z uszu i porywa błyszczący telefonik do wody. Muzyka przestaje grać, a z krtani wyrywa się spazmatyczne kuuuurwaaaa !
Na szczęście to tylko dość realistyczny sen.
13 marca 2011
Wena
- Im bardziej jestem niewyspany i zmęczony.
- Tym więcej weny i pomysłów.
- Czy Ktoś jest mi to w stanie wytłumaczyć ?
- Jakiś związek przyczynowo-skutkowy ?
- Tym więcej weny i pomysłów.
- Czy Ktoś jest mi to w stanie wytłumaczyć ?
- Jakiś związek przyczynowo-skutkowy ?
23 lutego 2011
Szybkość
- Tu.
- Tam.
- Siam.
- Wszędzie na raz, wszędzie nigdzie.
- Pędzę lecę, jestem, nie zdążam.
- Snu potrzebuję.
- Słońca i dodatnich temperatur.
- Ładuję się muzycznymi bateriami jak króliczek.
- Na razie daję radę.
- Tam.
- Siam.
- Wszędzie na raz, wszędzie nigdzie.
- Pędzę lecę, jestem, nie zdążam.
- Snu potrzebuję.
- Słońca i dodatnich temperatur.
- Ładuję się muzycznymi bateriami jak króliczek.
- Na razie daję radę.
13 lutego 2011
Łapa
- Siedzę na gałęzi.
- Łapa mnie swędzi.
- Szukam dziury w całym.
- Drżę jak mam krzywo na biurku.
- Perfekcjonizuję się i łapię dystans.
- Że niby nie. Że niby fe.
- Szukam określonych ludzi.
- Wtedy bliskość się budzi.
- Bez opisywania, bez omawiania.
- Po prostu ten rytm nieskomplikowany.
- Jak poranne radio i kawa.
- Tak kawa musi być i muzyka co cyka.
- Dzieci rosną, dorośli się starzeją.
- Mknie świat przed oczami.
- Łapię łapą chwile.
- Wymykają się czasem jak motyle.
- Czasem swędzi, ale oj tam.
- Łapa mnie swędzi.
- Szukam dziury w całym.
- Drżę jak mam krzywo na biurku.
- Perfekcjonizuję się i łapię dystans.
- Że niby nie. Że niby fe.
- Szukam określonych ludzi.
- Wtedy bliskość się budzi.
- Bez opisywania, bez omawiania.
- Po prostu ten rytm nieskomplikowany.
- Jak poranne radio i kawa.
- Tak kawa musi być i muzyka co cyka.
- Dzieci rosną, dorośli się starzeją.
- Mknie świat przed oczami.
- Łapię łapą chwile.
- Wymykają się czasem jak motyle.
- Czasem swędzi, ale oj tam.
15 stycznia 2011
Dylematy
- Nie idzie mi pisanie.
- Mam coraz mniej dylematów.
- Coraz więcej życia w życiu.
- Gotuję, sprzątam, pracuje.
- Krzątam się, coś tam wiecznie instaluję, testuje.
- Obmyślam plany przejęcia świata.
- Organizuję w myślach nowy porządek życia.
- Mimo, że bałaganu nie ma.
- Szukam nowych dźwięków.
- Z drugiej strony. Hmm.
- Nie mam potrzeby pisania, ale mam potrzeba bycia tutaj :)
- Więc wracam :)
- Mam coraz mniej dylematów.
- Coraz więcej życia w życiu.
- Gotuję, sprzątam, pracuje.
- Krzątam się, coś tam wiecznie instaluję, testuje.
- Obmyślam plany przejęcia świata.
- Organizuję w myślach nowy porządek życia.
- Mimo, że bałaganu nie ma.
- Szukam nowych dźwięków.
- Z drugiej strony. Hmm.
- Nie mam potrzeby pisania, ale mam potrzeba bycia tutaj :)
- Więc wracam :)
3 stycznia 2011
10 października 2010
Umowa
- Co to jest ?
- Umowa na Twoje życie.
- No i co będę robił ?
- Gderał, marudził, pracował, rodził.
- Gdzie ?
- Na Ziemi.
- A będzie kawa ?
- Będzie.
- Biorę.
- Umowa na Twoje życie.
- No i co będę robił ?
- Gderał, marudził, pracował, rodził.
- Gdzie ?
- Na Ziemi.
- A będzie kawa ?
- Będzie.
- Biorę.
22 września 2010
Kuchnia
- I wchodzisz do kuchni ...
- Garnki, talerze, bezład ...
- znów ...
- nie wiadomo, czy walnąć w stół
- czy wyjść ...
- zaciskasz zęby i sprzątasz
- szorujesz, ścierasz, pucujesz.
- arghh ! ile tego jest
- przecież kilka godzin temu było ładnie ...
- dlaczego ? dlaczego ? dlaczego ?
- głupie garnki.
- kończysz, nareszcie.
- chwytasz łapczywie za klamkę
- I wchodzisz do kuchni ...
- Garnki, talerze, bezład ...
- znów ...
- Garnki, talerze, bezład ...
- znów ...
- nie wiadomo, czy walnąć w stół
- czy wyjść ...
- zaciskasz zęby i sprzątasz
- szorujesz, ścierasz, pucujesz.
- arghh ! ile tego jest
- przecież kilka godzin temu było ładnie ...
- dlaczego ? dlaczego ? dlaczego ?
- głupie garnki.
- kończysz, nareszcie.
- chwytasz łapczywie za klamkę
- I wchodzisz do kuchni ...
- Garnki, talerze, bezład ...
- znów ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)